W Galerii Duńskiego Plakatu w Den Gamle By trwa (i jeszcze długo będzie trwać) wystawa pt. "Lystrejser – På eventyr med turistplakaten” czyli “Podróże dla przyjemności – przygoda z plakatem turystycznym”. Ponieważ lubię podróże i plakaty, odwiedziłam ją już nie raz, z wernisażem włącznie.
Wchodząc do galerii możemy prześledzić ewolucję podróżowania w tej części Europy czytając wprowadzenie i oglądając grafiki w chronologicznym porządku. Cofamy się do czasów, gdy turystyka była nie tylko sposobem na odpoczynek, ale także formą odkrywania siebie, wystarczy wspomnieć tzw. the Grand Tour, popularny w Europie od połowy XVII wieku.

Tytułowa podróż dla przyjemności to tutaj biało-czarne fotografie z letnich wyjazdów do wód, czyli kurortów nadmorskich, stare bilety na promy czy rozkłady jazdy stateczków turystycznych, rozwój transportu publicznego i jego wpływ na podróżowanie. Wystawa nie unika właśnie współczesnych kontekstów. Dzisiaj, gdy nasza świadomość ekologiczna wzrasta i żywo dyskutujemy o wpływie turystyki na środowisko, prezentowane plakaty wręcz zmuszają do zastanowienia się nad naszą wspólną odpowiedzialnością za planetę. Coraz częściej można np. zobaczyć, że miasta europejskie, czy nawet poszczególne w nich atrakcje turystyczne namawiają na swoich plakatach turystycznych, żeby dotrzeć do nich wybierając podróże koleją.

Na ścianach galerii wiszą dziesiątki fantastycznych graficznie plakatów, które są podzielone tematycznie - mamy duńskie miejscowości i miejsca turystyczne, szerzej - skandynawskie i oczywiście europejskie, czy światowe. Uwielbiam plakaty z okresu tzw. złotej ery, od lat 20. do 50. XX wieku, zachwycają mnie pomysłowością i precyzją wykonania.


Jednym z plakatów z tego okresu jest plakat promujący Polskę i przedstawiający miasto Lwów. Do wystawy jest dołączony mały katalog plakatów, który na jego temat podaje szczątkowe informacje, brakuje nawet roku powstania, zatem obudził się we mnie momentalnie duch detektywa i postanowiłam, że dowiem się czegoś więcej w domu, wertując internet. Za dużo jest wskazówek na tym plakacie, żeby to tak zostawić! Uwielbiam takie wyzwania, jak wiadomo. Jedyne, czego byłam pewna, to fakt, że plakat musiał powstać w dwudziestoleciu międzywojennym, bo wcześniej Polska była pod zaborami i nie było jej na mapie przez 123 lata. No i wtedy właśnie Lwów należał z powrotem do Polski. Na samym plakacie, musicie przyznać, było kilka podpowiedzi i pod zdjęciem plakatu z radością prezentuję moje ustalenia oraz po prostu, dla porządku, podaję kilka faktów.

Lwów - miasto z plakatu
Lwów, miasto o bogatej historii, przez wieki był integralną częścią Rzeczypospolitej. Założony w XIII wieku, od 1340 roku znajdował się w granicach Królestwa Polskiego, stając się ważnym ośrodkiem kulturalnym i naukowym. Po rozbiorach Polski w XVIII wieku, Lwów przeszedł pod panowanie Austrii, lecz po I wojnie światowej, w 1918 roku, powrócił do odrodzonej Polski. W okresie międzywojennym był nie tylko centrum akademickim, ale i ważnym punktem turystycznym – reklamowany jako "miasto Wschodu i Zachodu", zachwycał swoją architekturą, kawiarniami i legendarną gościnnością. Niestety, w wyniku II wojny światowej i ustaleń konferencji jałtańskiej, w 1945 roku miasto zostało włączone do Związku Radzieckiego, kończąc tym samym polski rozdział w jego dziejach. Po wojnie rozpoczęła się masowa deportacja Polaków ze Lwowa, a miasto zostało zasiedlone przez ludność sowiecką. Mimo zmiany granic i narodowości mieszkańców, Lwów zachował swój niepowtarzalny klimat. Po rozpadzie ZSRR w 1991 roku Lwów stał się częścią niepodległej Ukrainy, a dziś jest uważany za kulturalną stolicę zachodniej Ukrainy, przyciągając turystów swoją historią i atmosferą. Bardzo chciałabym je odwiedzić, jak tylko będzie to możliwe, bardzo sobie i wszystkim tego życzę.
Zygmunt Acedański - twórca plakatu
Zygmunt Acedański (ur. 23 marca 1909 w Przemyślu, zm. 16 listopada 1991 w Gliwicach) był polskim artystą grafikiem i malarzem. Studiował w Państwowej Szkole Technicznej we Lwowie na Wydziale Sztuk Zdobniczych i Przemysłu Artystycznego, który ukończył w 1932 roku. W okresie międzywojennym działał we Lwowie, gdzie był członkiem Związku Lwowskich Artystów Grafików oraz Związku Zawodowego Polskich Artystów Plastyków. Po zakończeniu II wojny światowej, w 1946 roku, osiedlił się w Gliwicach. W swojej twórczości koncentrował się na grafice warsztatowej, głównie drzeworycie, tworząc widoki miejskie przedwojennego Lwowa i Krzemieńca, a także powojennych Gliwic i innych śląskich miast. Zajmował się również linorytem, litografią, malarstwem ściennym oraz projektowaniem polichromii, witraży i kostiumów teatralnych. Był odznaczony m.in. Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.
Zygmunt Acedański tworzył też plakaty turystyczne promujące swój ukochany Lwów. W 1935 roku zaprojektował plakat zatytułowany "Lwów. Poland, Polen, Pologne", który przedstawiał miasto jako atrakcyjny cel podróży.

Plakat "Lwów. Poland, Polen, Pologne” z 1935 roku
Ten plakat jest świetnym przykładem zaangażowania artysty w promocję Lwowa jako destynacji turystycznej w okresie międzywojennym. Na plakacie widoczne są dwa kościoły. Głównym elementem kompozycji jest Cerkiew Wołoska (znana również jako cerkiew Zaśnięcia Matki Bożej) z charakterystyczną wieżą dzwonniczą, tzw. Wieżą Korniakta. W tle można dostrzec jeszcze jedną świątynię – Kościół Dominikanów (obecnie Cerkiew Najświętszej Eucharystii). Oba budynki to jedne z najbardziej rozpoznawalnych zabytków Lwowa, które podkreślają jego wielokulturową i wielowyznaniową historię. Na plakacie widać także kolumnę z posągiem św. Jana Nepomucena. Figura ta znajdowała się na pl. Mariackim we Lwowie i była jednym z charakterystycznych elementów miasta. Św. Jan Nepomucen, czeski duchowny i męczennik, jest patronem chroniącym przed powodziami oraz opiekunem mostów i spowiedników. Jego wizerunki często stawiano w miastach należących do dawnej monarchii habsburskiej, w tym we Lwowie. Z samego plakatu, można też się dowiedzieć, że został zamówiony przez Ligę Popierania Turystyki i Polskie Koleje Państwowe, a wydrukowany w Zakładach Graficznych Pillera-Neumanna we Lwowie.
Liga Popierania Turystyki i Polskie Koleje Państwowe, które zamówiły i zleciły druk plakatu
W dwudziestoleciu międzywojennym Polska, świeżo odzyskawszy niepodległość, rozpoczęła intensywny rozwój turystyki masowej, którą państwo postrzegało nie tylko jako formę wypoczynku, ale również element budowy tożsamości narodowej i promocji kraju. Kluczową rolę w tym procesie odegrały Polskie Koleje Państwowe (PKP) oraz powołana w 1935 roku Liga Popierania Turystyki (LPT).
Bez udziału PKP umasowienie turystyki w II Rzeczypospolitej byłoby niemożliwe. Kolej oferowała szerokie spektrum połączeń – od pociągów popularnych po specjalne pociągi zjazdowe, rajdowe i pielgrzymkowe. Dzięki zniżkom taryfowym i dogodnym rozkładom tysiące Polaków mogło podróżować na wydarzenia sportowe, religijne czy kolonie letnie. Kolej łączyła największe miasta z ośrodkami turystycznymi w górach, nad morzem i w uzdrowiskach.
Choć działania te wiązały się z kosztami dla PKP i ograniczeniami inwestycyjnymi, miały olbrzymi wpływ na wizerunek kolei jako nowoczesnego i przyjaznego środka transportu. Dodatkowo, masowy ruch turystyczny pozwalał na rozwój lokalnych społeczności – tak jak miało to miejsce w Rabce czy Zakopanem.
Utworzenie Ligi Popierania Turystyki było odpowiedzią na potrzebę skoordynowanego rozwoju turystyki. Liga, powiązana organizacyjnie z PKP, miała na celu organizację taniej turystyki masowej i promocję atrakcji turystycznych Polski. Jej działania obejmowały:
- współorganizację połączeń kolejowych do miejsc turystycznych,
- tworzenie biur informacji turystycznej,
- wydawanie folderów, map, broszur i plakatów,
- organizację pielgrzymek, zjazdów i rajdów,
- oraz współpracę z instytucjami religijnymi i sportowymi.
Szczególną rolę odegrał Mieczysław Orłowicz, jeden z ideowych ojców Ligi, który już od 1919 roku działał na rzecz turystycznej promocji kraju.
Najczęściej promowane były Zakopane, Krynica, Wisła, Lwów, Częstochowa, Gdynia, a także uzdrowiska takie jak Nałęczów, Szczawnica czy Rabka. Popularne były również miasta o bogatej historii i architekturze – Kraków, Wilno, Lublin, Toruń czy Warszawa.
Miasta reklamowano poprzez kolorowe plakaty turystyczne, często projektowane przez znanych artystów – np. Zygmunta Acedańskiego, autora plakatu promującego Lwów. Plakaty ukazywały piękno krajobrazów, zabytki, folklor oraz nowoczesną infrastrukturę – budowało to obraz Polski jako kraju nowoczesnego, gościnnego i różnorodnego.
Ważnym graczem w krzewieniu masowej turystyki był też powstały we Lwowie Orbis, który już w latach 30. prowadził działania promocyjne za granicą, wydawał podręczniki dla pracowników branży turystycznej i rozwijał sieć biur podróży – krajowych i zagranicznych. Orbis jako spółka państwowa pełnił funkcję „narodowego przewoźnika turystycznego”, organizując wycieczki i promując Polskę na arenie międzynarodowej.
Zakład poligraficzny Pillerów – późniejszy Piller-Neumann, który wydrukował plakat
Działał we Lwowie przez ponad 160 lat i był jednym z najbardziej znanych punktów na kulturalnej mapie miasta. Został założony pod koniec XVIII wieku, wkrótce po I rozbiorze Polski, gdy miasto znalazło się pod panowaniem austriackim przez Antoniego Pillera. Przeszedł przez ręce kilku pokoleń rodziny, w tym niezwykłej Józefy Pillerowej, która sama przez lata prowadziła drukarnię pod nazwą „Wdowa Józefa Pillerowa, Ces. Król. Gubernialna Typografka”. Mimo trudnych warunków, wykazała się niezwykłym talentem organizacyjnym – opanowała sztukę drukarską i w ciągu kilku lat uczyniła z firmy znaczącego gracza na rynku wydawniczym Galicji.
W XIX wieku drukarnia słynęła z pięknych litografii i albumów z widokami Lwowa. To właśnie tu, na ulicy Łyczakowskiej 3, drukowano portrety polskich królów, wizerunki lwowskich kościołów, scenki miejskie, a z czasem także autolitografie artystów. W 1893 roku zakład połączył się z nazwiskiem Józefa Neumanna, późniejszego prezydenta miasta, i odtąd funkcjonował jako Piller-Neumann.
W okresie międzywojennym firma kontynuowała działalność jako jedno z najbardziej renomowanych i najnowocześniejszych lwowskich wydawnictw. Specjalizowała się w wysokiej jakości drukach artystycznych – m.in. wydaniach ilustrowanych i autolitografiach. Przykładem może być zbiór Kazimierza Sichulskiego „Moim dzieciom wybrane wierszyki” (1925), którego ilustracje artysta sam nanosił kredkami i tuszem bezpośrednio na kamienne matryce drukarskie. Zakład publikował także przewodniki, kalendarze, widokówki oraz druki użytkowe, łącząc funkcje artystyczne i komercyjne.
W 1939 roku, po zajęciu Lwowa przez Armię Czerwoną, działalność wielu prywatnych zakładów drukarskich została przerwana. Choć nie ma jednoznacznych danych o dalszych losach Zakładu Piller-Neumanna, można przypuszczać, że jego majątek został znacjonalizowany, a działalność – zakończona lub włączona w struktury państwowe ZSRR. W czasach sowieckich w budynku przy ul. Łyczakowskiej 3 mieściły się różne instytucje – zakład stracił swoją tożsamość jako rodzinna, wielopokoleniowa drukarnia.
Dziś pamięć o Pillerach i Neumannie funkcjonuje głównie w publikacjach historycznych oraz wśród badaczy lwowskiej kultury druku. Ich dorobek – litografie, widokówki, publikacje – nadal można znaleźć w bibliotekach, archiwach i kolekcjach prywatnych, jako świadectwo rozkwitu sztuki drukarskiej w dawnej Galicji.
Epilog
Plakat reklamujący Lwów pokazuje, że nawet apropos tak miłego tematu wystawy nie ucieknie się od poważnych tematów - wojen, konfliktów terytorialnych albo zmian granic i porządku świata, tak kruchego i łatwego do wywrócenia do góry nogami ambicjami dyktatorów i nieodpowiedzialnych polityków. Nie wiem oczywiście jakie miasta, miasteczka, krajobrazy są pokazane na innych plakatach na tej wystawie. Czy wszystkie są dzisiaj w granicach tych samych państw, które reklamują? Może Wy wiecie i napiszecie w komentarzach?



Tak, czy inaczej, polecam tę wystawę przy okazji wizyty w Den Gamle By. Może zainspirować do następnych podróży, albo skłonić do rozwikłania zagadki z innego plakatu ![]()
To co, widzimy się na w Galerii Plakatu w Aarhus?
Ps. Tym razem poniżej podaję źródła, z których korzystałam, by napisać ten post:
Turystyka historyczna, Tom 1, pod redakcją Zbigniewa Hojki i Krzysztofa Nowaka, Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego • Katowice 2017
www.koneser.krakow.pl
www.nautilus-art.pl
www.invaluable.com
Strona internetowa Polskiej Organizacji Turystycznej
Wikipedia
Brak komentarzy